Żeby tradycji stało się zadość również w tym roku w drugą niedzielę stycznia grupa turystów PTTK z Limanowej postanowiła powitać królowa Beskidów Babią Górę 1725 m. zimowym wyjściem. Umówiony bus na godz. 7.00, spakowane plecaki – i telefon, bus przy -25° C mrozu nie odpali. Ale żal. Jednak chęć zimowej przygody duża. Poszły telefony w ruch i prywatne autka nie zawiodły. Jedziemy – w Mszanie Dolnej – 28°C, Rabka podobnie. Dojeżdżamy do Jabłonki termometr pokazuje – 38 °C – Syberia!
Na drodze inne auta odmawiają posłuszeństwa, u naszego sprzęgło podmarza ale jedziemy, już niedaleko, to inwersja termiczna, wyżej musi być cieplej. Dojechaliśmy na Przełęcz Zubrzycką/Krowiarki/ 986 m., piękne słońce, temperatura – 16 °C. Ruszamy przez Sokolicę, Kępe, Gówniak – jest cieplej. Słoneczna pogoda, lekki wiatr pędzi pod nami obłoki mgieł. Kilkakrotnie oglądamy rzadkie widmo brockenu. Ponad mgły podziwiamy wspaniałe widoki, od pasma Jałowieckiego po grzędę Tatr. Docieramy na Diablak, wzmaga się wiatr, robimy pamiątkowe zdjęcia, wypijamy łyk gorącej herbaty i przy wzmagającym się wietrze wracamy tym samym szlakiem. Pobijamy rekord, tam i z powrotem w niecałe 4 godz.. Nasza koleżanka Karolinka zdążyła na autobus do Krakowa, a my szczęśliwie wracamy do Limanowej.
To była piękna wyprawa.
J.Niziński
Zdjęcia: Z. Twaróg, J.Niziński




































Zostaw odpowiedź