Wysiadamy na przełęczy Snozka, gęsta mgła nie widać nawet „Organów” Hasiora. Zaglądamy do nieczynnego kamieniołomu na południowym stoku Wdżaru. Tu przez sto lat wydobywano andezyt – skałę magmową stanowiącą intruzję w obrębie fliszu karpackiego. Powyżej stoi Smok Pieniński, ławeczka zakochanych z piękną panoramą Pienin Spiskich i Tatr, górna stacja wyciągów narciarskich. Schodzimy na przełęcz Drzyślawą i rozpoczynamy mozolne podejście na Lubań. Po drodze mijamy fundamenty dwóch schronisk, które krótko służyły turystom. Między dwoma wierzchołkami Lubania leży rozległa polana Wierch Lubania. Tu zatrzymujemy się na dłuższy wypoczynek. Rozpalono ognisko na terenie studenckiej bazy namiotowej. Z wieży widokowej panorama bardzo ograniczona zalegającym niżej morzem mgieł. Pod Krzyżem Papieskim wspominamy sp. kolegę Zbyszka Dutkę, który w pierwszym terminie zapisał się na wycieczkę ale Ktoś wybrał mu inną drogę…
Schodzimy do Ochotnicy, gminy obchodzącej w tym roku 600 – lecie lokacji. Szlak prowadzi obok modrzewiowego kościoła zbudowanego 200 lat temu. Zadbane otoczenie, ciekawe wyposażenie wnętrza świątyni zakupione przez Karola Ochotnickiego z kościoła pofranciszkańskiego w Starym Sączu za kwotę 1000 zł reńskich. W ołtarzu głównym cudami słynący krucyfiks z XVII wieku. Cześć pieszą wycieczki kończymy przy pomniku upamiętniającym Krwawą Wigilię 23 grudnia 1944 r.
Zdjęcia: K. i T. Lewandowscy, S. Szewczyk















































Zostaw odpowiedź